Niedziela Męki Pańskiej

Niedziela palmowa

“Im więcej kto opuszczony z tym większą miłością służyć mu trzeba, bo samego Pana Jezusa w osobie tego ubogiego ratujemy.”

Św. Brat Albert

Iz 50,4-7; Ps 22; Flp 2,6-11; Mk 14,1-15,47.

Istota konsekracji

Sytuacja egzystencjalna: Często mamy trudności ze zrozumieniem tego, co dzieje się podczas konsekracji i z uwierzeniem w tę przedziwną prawdę.

Orędzie: Konsekracja ożywia nie tylko chleb i wino, czyniąc je Ciałem i Krwią Chrystusa. Ona także ma ożywić każdego z nas. Ożywić to wszystko, co w nas obumarło – naszą wiarę, naszą nadzieję i miłość do Boga i bliźnich.

Apel: Przypominając sobie historię męki i śmierci Pana Jezusa prośmy o wiarę w Jego obecność pośród nas, która rozpoczyna się od momentu wypowiedzenia słów konsekracji.

Dziś w Niedzielę Męki Pańskiej, wysłuchawszy przed chwilą niezwykłego opisu męki i śmierci Jezusa, chcemy z całą mocą uświadomić sobie: Tak! To o czym słyszeliśmy, dzieje teraz, dzieje się na naszych oczach, podobnie jak i na każdej Eucharystii. Jezus – z miłości do nas – składa Ojcu ofiarę krzyża, a my jesteśmy tego świadkami i uczestnikami. Kulminacją tego ofiarowania się, kulminacją każdej Mszy Świętej, są słowa konsekracji wypowiadane przez kapłana, które wypowiada w imieniu samego Jezusa. „To jest Ciało moje… To jest kielich Krwi mojej”. Będziemy je rozważali przez cały wielki tydzień, a zwłaszcza w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Dzisiaj zapytajmy samych siebie, jaka jest naszą wiara w te słowa? Czy rzeczywiście wierzymy, że gdy kapłan je wypowiada sam Chrystus staje pomiędzy nami? Czy wierzymy, że istotą konsekracji jest ta przedziwna przemiana chleba w Ciało i wina w Krew Chrystusa?

1. Wiara w obecność

Na jednym z form internetowych można przeczytać taką wypowiedź: „Nie wierzę w Boga jako gościa, który chodził po wodzie, zamieniał chleb w wino itd. Wierzę w ideologię Boga, jako bardzo pozytywną i w ogóle”. Dzisiaj takich i podobnych wypowiedzi możemy w sieci znaleźć bardzo wiele. Kiedy ktoś mówi, że wiara w to, że biały opłatek podczas konsekracji zamienia się w Ciało Jezusa, a wino w Jego Krew, jest nielogiczna i nie do przyjęcia, czasami próbujemy nieudolnie tłumaczyć, że nie powinniśmy tego rozumieć dosłownie, że chodzi tylko o symbol. Czy więc przychodzimy do kościoła tylko po to by uczcić symbol, czy też po to, by rzeczywiście spotkać Kogoś, kto na nas czeka, dla nas umiera i dla nas zmartwychwstaje?

Zadziwiająca jest historia spotkania z eucharystycznym Jezusem pewnego niewierzącego muzyka, Hermana Cohena. Był rok 1847. Kierownik chóru w jednym z paryskich kościołów poprosił Cohena, by zagrał za niego na nabożeństwie majowym. Muzyk spełnił tę prośbę. Podczas nabożeństwa z pogardą parzył na „zabobonny” tłum korzący się przed „kawałkiem chleba” umieszczonym w monstrancji. Gdy celebrans odwrócił się do wiernych, aby udzielić błogosławieństwa, coś dziwnego przydarzyło się Hermanowi. Oświecony dziwnym światłem padł na kolana… Od tego momentu jego życie się zmieniło. Ochrzcił się, wstąpił do zakonu karmelitów i przez całe życie był żarliwym apostołem nabożeństwa do Najświętszego Sakramentu. Dziś czcimy go, jako Sługę Bożego. Do swoich słuchaczy napisał: „O wy, którzyście mnie dawniej podziwiali i oklaskiwali, przyjdźcie i przypatrzcie się, a zrozumiecie, że «kawałek chleba» może tak przemienić człowieka” (Zob. https://www.karmel.pl/sluga-bozy-ojciec-augustyn-maria-od-najswietszego-sakramentu-herman-cohen-1820-1871/, dostęp 28.01.2021).

To nie był kawałek chleba. To nie był tez symbol. Sługa Boży Herman Cohen w Najświętszym Sakramencie spotkał Kogoś, kto potrafi zmienić całe życie. Realną obecność, która rozpoczyna się w momencie wypowiedzenia przez kapłana słów konsekracji. Spotkał Boga, który z miłości cały jest dla nas w Najświętszym Sakramencie. Czy ty wierzysz w to? Że dzisiaj, teraz, to się wydarza dla mnie i dla ciebie? Patrzysz na to, co się dzieje w czasie konsekracji, słuchasz słów Jezusa wypowiadanych przez kapłana… Czy zrobisz to samo co setnik, który wobec śmierci Jezusa padł na kolana i zawołał „ten istotnie był Synem Bożym” (zob. Mk 15,39). On wyznał wiarę. A ty?

Prawda o eucharystycznej obecności Jezusa od samego początku napotykała na opór w ludzkim sercu. Już ewangelista Jan opisuje tych, którzy odeszli od Jezusa nauczającego o tym, że da nam swoje ciało i krew jako pokarm (zob. J 6,60-66). Zaś Ojcowie Kościoła nie wyobrażają sobie, żeby chrześcijanin mógł nie wierzyć, że Eucharystia jest prawdziwym Ciałem naszego Pana. Św. Ignacy z Antiochii (żyjący na przełomie I i II w.) tak komentuje dystansowanie się wobec Eucharystii: „Powstrzymują się od Eucharystii i modlitwy, gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił. Tak więc ci, co odmawiają daru Boga, umierają wśród swoich dysput. Lepiej byłoby dla nich, żeby mieli miłość, bo w ten sposób i oni mogliby zmartwychwstać” (List do Smyrneńczyków, 7,1, cyt. za: Benedykt XVI, Audiencja generalna, 14.03.2007).

2. Eucharystia – nowe stworzenie

Zauważmy, że w tej wypowiedzi dość wyraźnie słychać echo słów Pana Jezusa: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54). Dlatego żyjący w IV wieku syryjski poeta, św. Efrem, będzie opiewał Eucharystię jako potęgę Bożego życia, uśmiercającego śmierć: „Twój chleb zabija śmierć, łakomego żarłoka (tj. śmierć), który nas uczynił swym chlebem; Twój kielich unicestwia śmierć, co nas pożera. Pożywamy Cię, Panie i pijemy, nie by Cię spożyć, lecz by żyć przez Ciebie” (Pieśń o Eucharystii, w: Eucharystia pierwszych chrześcijan, Kraków 2014, s. 61). Konsekracja ożywia więc nie tylko chleb i wino, czyniąc je Ciałem i Krwią Chrystusa. Ona także ma ożywić każdego z nas. Ożywić to wszystko, co w nas obumarło – naszą wiarę, naszą nadzieję i miłość do Boga i bliźnich. Konsekracja ma uczynić nas „nowym stworzeniem”. W filmie „Pasja” ukazana jest scena spotkania Maryi z Jezusem na Jego drodze krzyżowej. Jezus upada. Nieopodal stoi Maryja. Powraca scena, gdy Jezus jako mały chłopiec przewrócił się biegnąc. Maryja rzuca wszystko i biegnie do małego Jezusa, by Go podnieść. Tu po upadku, dźwigając krzyż, ociekający krwią z wielkim bólem patrząc w oczy Maryi, mówi do niej: „Popatrz Matko, oto czynię wszystko nowe”. Te słowa z Apokalipsy św. Jana (Ap 21,5) są jakby echem każdej konsekracji. Kiedy w rękach kapłana ukazywane są Święte Postacie, uobecnia się ofiara Jezusa, a my stając w naszych parafiach podczas Mszy Świętej otrzymujemy nowe życie. Życie ze świadomością, że Bóg kocha nas tak bardzo, że pozwolił swemu Synowi wydać się za nas na śmierć krzyżową, abyśmy dostąpili odpuszczenia grzechów i wiecznego życia. To jest życie w perspektywie Bożej miłości. Miłości która nas odnawia i ożywia.

Pięknie o tej odnowie pisze św. Ambroży: „Na rozkaz Pana powstało niebo, ziemia, morze, zrodziło się wszelkie stworzenie. Widzisz więc, jak wielką moc działania posiadają słowa Chrystusa. Jeśli w słowie Pana Jezusa tkwi taka siła, że pod jego wpływem zaczyna istnieć coś, czego dotąd nie było, to tym bardziej jest ono w stanie sprawić, że rzeczy, które poprzednio istniały, zamieniają się w inne […] Nie było Ciała Chrystusowego przed konsekracją, ale po niej – powtarzam – jest już Ono obecne. Chrystus sam powiedział i stało się, On rozkazał i zostało stworzone. Poprzednio ty sam byłeś starym stworzeniem. Skoro jednak zostałeś uświęcony, zacząłeś istnieć jak nowe stworzenie. Czy chcesz wiedzieć, jak się nim stałeś? Powiedziano, że wszystko «w Chrystusie jest nowym stworzeniem» (2 Kor 5,17)” (Św. Ambroży, O sakramentach, IV, 15-16, w: Źródła Myśli Teologicznej, nr 31, s. 87).

3. Wyznaj wiarę!

A zatem w Palmową Niedzielę Męki Pańskiej nie tuniki, martwe gałęzie i łodygi krzewów, ale siebie samych ścielmy przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. Wyznajmy wiarę, upadnijmy na kolana. Zwycięzcy śmierci, Bożemu Barankowi, ofiarujmy już nie gałązki palmowe, ale wieńce naszego zwycięstwa, w walce o prawdziwą wiarę w Jego eucharystyczną obecność. (Por. św. Andrzej z Krety, Kazanie 9 na Niedzielę Palmową, LG. t.II, s. 325-326). Chrystusowi samemu oddajmy cześć, jak setnik z Ewangelii. „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału” (Ef 6,12). Z takiej duchowej walki wkracza zwycięski Chrystus do Jerozolimy w Niedzielę Palmową na swoją ostateczną bitwę. Z takiej walki chce was widzieć wracających kiedyś do niebieskiego Jeruzalem i witanych przez wszystkich obywateli miasta Bożego. A na drogę dał nam swoją obecność pośród nas.

Tę wiarę wyznajmy słowami modlitwy:

„Bądź pozdrowiona, Ofiaro zbawienia,
zawieszona na drzewie krzyża dla mnie i wszystkich ludzi.
Bądź pozdrowiona, o Krwi najcenniejsza,
która spływasz z ran mojego ukrzyżowanego
Zbawiciela, Jezusa Chrystusa,
i obmywasz grzechy całego świata.
Wspomnij, o Panie, na swoje stworzenie, które Krwią swoją odkupiłeś […]
Spraw swoją łaską, by ta Ofiara Twojego Ciała i Krwi,
którą ja niegodny zamierzam przyjąć, wyjednała mi odpuszczenie grzechów.
Niech ona mnie oczyści całkowicie z moich win
i niechaj rozproszy wszystkie złe myśli;
niech odrodzi we mnie dobre uczucia;
niech mi pomoże spełniać uczynki miłe Tobie
i niech się stanie dla mojej duszy bezpieczną obroną
przeciw wrogim zasadzkom. Amen”
(Modlitwa św. Tomasza z Akwinu).

Zobacz również…

Duch Święty – obietnica Ojca

Duch Święty – obietnica Ojca

OBIETNICA OJCA Przed swoją śmiercią Jezus powiedział Apostołom tajemnicze słowa:Zaprawdę powiadom wam: Pożyteczne jest...

Adres siedziby:

ul. Piłsudskiego  1
42-310 Żarki

NIP: 5771975050
Regon: 242925609
KRS: 0000419808

Chcesz nas wesprzeć finansowo?

Każda złotówka może mieć wartość miliona.

Bank PKO BP :
PL 18 1020 2498 0000 8002 0490 5487
KOD SWIFT (przelewy zagraniczne) – BPKOPLPW

0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu