Wielki Piątek

Wielki piątek

“Im więcej kto opuszczony z tym większą miłością służyć mu trzeba, bo samego Pana Jezusa w osobie tego ubogiego ratujemy.”

Św. Brat Albert

Wielki Piątek

Iz 52,13-53,12; Ps 31; Hbr 4,14-16;5,7-9; J 18,1-19,42.

Konsekracja wina

Sytuacja egzystencjalna: W Rajskim Ogrodzie z wnętrzności szatana wypłynęła trucizna grzechu, która zabija nas wszystkich. Znamy jej smak oraz skutki aż nadto.

Orędzie: Krew Chrystusa oczyszcza nas z wszelkiego grzechu i jest znakiem trwałego przymierza, które Bóg zawarł z nami.

Apel: Podczas adoracji Chrystusa na krzyżu ucałujmy ze czcią wszystkie miejsca, z których wypłynęła Najświętsza Krew – głowę, ręce, nogi i bok. Rozbudźmy także w sobie nabożeństwo do Krwi Chrystusa.

1. Dwa ogrody

Słowem, które szczególnie mocno wybrzmiewa w dzisiejszej Ewangelii, jest słowo „ogród”. Na początku słyszeliśmy, że po wieczerzy Jezus wyszedł za potok Cedron, był tam „ogród”, do którego wszedł On i Jego uczniowie (por. J 18,1). Zaś pod koniec ewangelicznego opisu usłyszeliśmy, że w miejscu gdzie ukrzyżowano Chrystusa był „ogród”, w „ogrodzie” zaś był grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo (por. J 19,41). Widzimy więc, że kulminacyjne momenty chrystusowej męki dokonują się w ogrodzie. Dlaczego św. Jan z taką pieczołowitością podkreśla ten – wydawałoby się – małoznaczący szczegół?

Ten ogród na wzgórzu Golgota przywodzi nam na myśl inny ogród. Znamy go dobrze z Księgi Rodzaju. To Ogród Rajski – Eden. Słysząc dzisiaj o Jezusie, który umiera w ogrodzie, myślimy o tym, co się wydarzyło w Ogrodzie Rajskim. Patrząc dziś na drzewo krzyża w środku ogrodu na Golgocie, myślimy o drzewie poznania dobra i zła, po którego owoc bezprawnie wyciągnęli rękę pierwsi ludzie. Rozmyślając o tym, co uczynił Jezus, wracamy myślą do tego, co oni uczynili, kiedy ulegli pokusie szatana i popełnili grzech pierworodny. Można więc powiedzieć, że w Rajskim Ogrodzie z wnętrzności szatana wypłynęła trucizna grzechu, która zabija nas wszystkich. Znamy jej smak oraz skutki aż nadto. Dlatego w ogrodzie na wzgórzu Golgota z ran Chrystusa wypłynęła Jego Najświętsza Krew, która oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Krew, która jest dla nas źródłem oczyszczenia, bo jak słyszeliśmy w dzisiejszym pierwszym czytaniu: „On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie” (Iz 53,5). Ta Najświętsza Krew oczyszcza nas i uzdrawia wszystko, co zostało zatrute trucizną grzechu.

Wchodząc więc dzisiaj do tych dwóch ogrodów – rajskiego i na wzgórzu Golgoty, spróbujmy rozważyć słowa konsekracji wina, które tak wiele mówią o znaczeniu Najświętszej Krwi Chrystusa. Bardzo ważne jest to, że dzisiaj nie usłyszymy tych słów, bo Kościół zamiast sprawować Najświętszą Ofiarę w Wielki Piątek adoruje krzyż Chrystusa i Jego rany z których wypłynęła Najświętsza Krew. Krzyż Chrystusa odsłania nam bowiem najgłębsze znaczenie tych słów: „Bierzcie i pijcie z niego wszyscy: To jest bowiem kielich Krwi mojej nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”.

2. Krew wylana na odpuszczenie grzechów

Kardynał Raniero Cantalamessa – wieloletni rekolekcjonista domu papieskiego – daje takie świadectwo dotyczące mocy owej Krwi: „Czasem, podnosząc kielich po konsekracji, czuję potrzebę zatrzymania się przez jakąś chwilę w tej pozycji. Jeżeli znane mi są jakieś sytuacje walki lub grzechu szczególnie trudne, wzywam w myśli na nie potęgi Krwi Chrystusa, z przekonaniem, że nie ma niczego bardziej skutecznego dla przeciwstawienia się groźnym mocom ciemności i zła. Jeśli Anioł niszczyciel – jak pisał św. Jan Chryzostom – widząc tylko figurę krwi na odrzwiach domów Izraelitów, bał się i nie wszedł, aby uderzyć (por. Wj 12,23), o ileż bardziej demon, widząc rzeczywistość, ucieknie daleko?” (Eucharystia nasze uświęcenie, Warszawa 2008, s. 84-85).

Można więc zapytać skąd płynie taka moc tej eucharystycznej Krwi. Odpowiedź jest dość prosta. Bo jest to ta sama Najświętsza Krew, którą Chrystus przelał na krzyżu dla naszego zbawienia. Św. Jan przypomina nam w jednym ze swoich listów, że „Krew Chrystusa oczyszcza nas z wszelkiego grzechu” (1J 1,7). Wrzuć więc w nią wszystkie twoje grzechy, jak rzuca się kamienie do niegaszonego wapna, aby wszystkie zostały starte i wracaj za każdym razem do domu jak „usprawiedliwiony” celnik (Łk 18,14), to znaczy obdarowany przebaczeniem, uczyniony nowym stworzeniem.

3. Krew nowego i wiecznego przymierza

Do takiego duchowego zanurzania się we Krwi Chrystusa, zachęcają nas w pewien sposób słowa konsekracji. Słyszymy w nich, że jest to Krew „nowego i wiecznego przymierza”. Co to jest „przymierze”? To obietnica, którą Bóg składa człowiekowi, że z nim zawsze będzie i że człowiek ma niejako prawo do Boga. Pomińmy ludzkie zobowiązania; to nie jest w tym momencie istotne. W Krwi Chrystusa to przymierze zostało zawarte. Dzięki tej przelanej Krwi wiemy, że Bóg dał nam prawo do samego siebie, że dał nam samego siebie takiego, jakim naprawdę jest, w taki sposób, żebyśmy umieli Go przyjąć w naszej bezradności i stać się do Niego podobnym przez przyjmowanie Go w Komunii Świętej (por. T. Kwiecień, Krótki przewodnik po Mszy świętej, Kraków 2004, s. 77). Można powiedzieć, że dzięki temu przymierzu we Krwi Chrystusa, zawartemu w ogrodzie na wzgórzu Getsemani, powracamy do utraconego Ogrodu Rajskiego!

Pięknie o tym doświadczeniu „przymierza” z Bogiem, które uobecnia się w Eucharystii pisze wietnamski arcybiskup Francis Xavier Nguyen Van Thuan. W 1975 r. został aresztowany przez władze komunistyczne i osadzony w więzieniu. Spędził w nim trzynaście lat, z czego dziewięć w ścisłej izolacji. W swoich wspomnieniach z tamtego czasu napisał: „Kiedy zostałem aresztowany, musiałem wyjść z domu, tak jak stałem. Na następny dzień pozwolono mi napisać do moich bliskich, aby dostarczyli mi najbardziej niezbędnych rzeczy: ubrania, szczoteczkę do zębów… Napisałem: «Przyślijcie mi, proszę, trochę wina jako lekarstwo na żołądek». Moi wierni natychmiast zrozumieli, o co chodzi. Natychmiast przysłali mi małą buteleczkę mszalnego wina, z napisem: «lekarstwo na ból żołądka». Nigdy nie zdołam wyrazić mojej wielkiej radości: codziennie, używając trzech kropel wina i kropli wody, ukrytej w dłoni, odprawiałem Mszę Świętą […] I tak, w więzieniu czułem w mym sercu bicie serca samego Jezusa. Czułem, że moje życie było Jego życiem, a Jego życie moim. Eucharystia stała się dla mnie oraz dla innych chrześcijan Jego ukrytą obecnością, dodającą odwagi wśród niezliczonych trudności (Świadkowie nadziei. Rekolekcje watykańskie, Kraków 2001, s. 139).

4. Adoracja krzyża

Krew Chrystusa jest znakiem Jego przymierza z nami. O dał nam słowo, że nigdy nas nie opuści i wciąż w Eucharystii go dotrzymuje. Wciąż jest w niej obecny i działa. Dał nam też słowo, że nie ma takiego grzechu, którego nie mogłaby obmyć Jego Święta Krew, jeśli tylko za niego żałujemy i chcemy się poprawić. I o tym przymierzu mówi nam krzyż, którego będziemy za chwilę adorowali. Chrystus pozwolił się do niego przybić, jakby chciał nam przez to powiedzieć, że chce być tak ściśle zjednoczony z tym wszystkim, co jest naszym krzyżem. Jak pisze jeden z poetów – „On staje się każdym, kto w niedoli / Nasz ból i smutek Jego boli / Nie sądź, że westchnąć ci się zdarzy / By Pan nie czuwał tuż na straży / Nie sądź, że kiedy trwasz w żałobie / Stwórca nie smuci się przy tobie… / Póki dręczymy się troskami / On siedzi z nami, płacze z nami” (W. Blacke, Pieśni niewinności, cyt. za: R.E. Rogowski, „Compassio Dei”: próba hipotezy cierpiącego Boga, „Wrocławski Przegląd Teologiczny” 3/2, 1995, s. 63-76) . Jest tak, bo zawarł z nami na krzyżu przymierze na mocy swej Najświętszej Krwi. Wprowadził nas na nowo do ogrodu Jego obecności.

Ale wierzymy także, że ta Krew została także przelana na krzyżu za nasze grzechy. Dlatego czcigodna tradycja nakazuje nam podczas adoracji krzyża ucałować wszystkie rany Chrystusa. Wszystkie te miejsca, w których polała się krew dla naszego zbawienia – głowę, ręce, nogi i bok. Warto do niej wrócić. Jeżeli nie będzie to możliwe w kościele, to zróbmy to w domu. Pomódlmy się przy tym wraz z całą rodziną, jak ubiegłego roku, kiedy nie dane nam było być w Wielki Piątek na liturgii Męki Pańskiej w kościele. Warto przy tym skorzystać z Litanii do Krwi Chrystusa. Ma ona w sobie ogromną głębię i moc. Nie tylko uświadamia nam istotę tego, co dokonuje się w czasie konsekracji wina, ale także pozwala nam tego w pewien sposób doświadczyć. Dlatego kończąc to rozważanie o słowach konsekracji wina, módlmy się wspólnie fragmentem Litanii do Krwi Chrystusa:

 

  • Krwi Chrystusa, przelana na krzyżu
    – wybaw nas.
  • Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia
    – wybaw nas.
  • Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia
    – wybaw nas.
  • Krwi Chrystusa, która poisz i oczyszczasz dusze w Eucharystii
    – wybaw nas.
  • Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia
    – wybaw nas.
  • Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy
    – wybaw nas.

Zobacz również…

Duch Święty – obietnica Ojca

Duch Święty – obietnica Ojca

OBIETNICA OJCA Przed swoją śmiercią Jezus powiedział Apostołom tajemnicze słowa:Zaprawdę powiadom wam: Pożyteczne jest...

Adres siedziby:

ul. Piłsudskiego  1
42-310 Żarki

NIP: 5771975050
Regon: 242925609
KRS: 0000419808

Chcesz nas wesprzeć finansowo?

Każda złotówka może mieć wartość miliona.

Bank PKO BP :
PL 18 1020 2498 0000 8002 0490 5487
KOD SWIFT (przelewy zagraniczne) – BPKOPLPW

0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyWróć do sklepu